Najprostszy trening uważności.

Najprostszy trening uważności.

Czy tego chcesz, czy nie, każdy dzień przynosi Ci mnóstwo małych radości. Naucz się je dostrzegać. Niech nauka uważności w życiu stanie się Twoją nową pasją. Zacznij świadomie zwracać uwagę na drobiazgi. To właśnie z nich składa się Twoje życie. Nie z wielkich, spektakularnych wydarzeń, ale z pozornych błahostek dnia codziennego. Specjaliści używają nawet konkretnej nazwy na taką naukę uważności. Mindfulness. Jakkolwiek by go nie tytułować, trening uważności w życiu sprawi, że zauważysz to, co dla niektórych pozostaje niezauważalne. Poczujesz świat mocniej. Zatrzymasz się. Doświadczysz radości z drobiazgów i sprawisz, że przestaną być ulotne.


A może tak, jak ja, zapiszesz swoje małe radości?


Mój własny trening uważności polega na notowaniu wszystkich dobrych, małych rzeczy, które dzieją się każdego dnia. Zapisane mają moc przetrwania. Mają moc powrotu. Można je przywołać do pamięci, gdy nadchodzi gorsza chwila. Gdy cały dzień leje i boli głowa. Albo, gdy nic się nie udaje. Wszystkie drobne, miłe rzeczy, które nas spotykają na co dzień, mają to do siebie, że są ulotne. Łatwo je przegapić. Łatwo też o nich zapomnieć. Ale, gdy je zapisać, zaczynają żyć zupełnie innym życiem. Stają się bowiem namacalne. Można wziąć takie wspomnienie o czymś dobrym, taki jeden radosny drobiazg i rozmyślać sobie o nim, żeby przywołać uczucie minionego szczęścia. Można też zauważyć szczegóły, których wcześniej się nie zauważyło. I, tak sobie obracając tę minioną radość w myślach, można poczuć się ponownie szczęśliwym. Obdarowanym. Tak właśnie trenuje się uważność. Jak wszystkiego innego w życiu, uważności też można się nauczyć.


Trenuję uważność na co dzień.


Notowanie moich małych radości pomaga mi stać się uważniejszą. Pomaga mi też zauważać kolejne drobiazgi, które mogłabym przegapić. Bo małe radości, gdy zostają raz zauważone, pączkują. Rozmnażają się, choć wcale tego nie chcesz. I nagle widzisz, jak jest ich dużo i jak wiele dają Ci szczęścia. I zaczynasz rozumieć, że masz bardzo szczęśliwe życie, choć wcześniej wydawało Ci się, że ono jest tylko przeciętne. Bo widzisz, Twoje życie składa się z tych drobnych rzeczy. Z mnóstwa małych, ulotnych radości, a Twoim zadaniem jest być uważną na tyle, by ich nie przegapić. Tylko tyle i aż tyle.

Całe mnóstwo tych drobnych radości wydarzyło się w moim życiu w ostatnim czasie. Uczyniły mnie one tak szczęśliwą, że poczułam kolejny raz, że mam już wszystko. I, że niczego więcej nie potrzebuję. Uczę się więc nieustannie uważności, aby już nigdy więcej nie przegapić tego, co drobne, ale tak ważne. 

Może pomyślisz sobie, że to bzdury. I zdziwisz się, że w ogóle postanowiłam poświęcić im miejsce na blogu. A może poczujesz, że Twoje życie też składa się z takich właśnie błahostek. Jeśli tak, to zatrzymaj je poprzez zapisanie, albo zapamiętanie. Bo są ulotne, jak oka mgnienie, jednak nie zasługują na to, by dłużej je przegapiać. Rozpocznij swój własny trening uważności. Będziesz zaskoczona, jak wiele jest drobiazgów, które Cię uszczęśliwiają. Jak wiele jest wydarzeń, wartych zapamiętania.


Oto kilka moich małych radości. Ulotnych, jak oka mgnienie.


Radość z podlanego właśnie ogrodu. Dwie małe rączki, obejmujące mnie za szyję. Zapach książek, który od samego progu, wita mnie w bibliotece. Smak botwinki, którą On dla nas ugotował. Kolejny kwiat, kwitnący w moim ogrodzie. Spotkanie osoby, która jest sto razy bardziej zakręcona na punkcie herbaty, niż ja. Ciepły koc, którym mogę się otulić, gdy deszcz stuka o szyby. Pobudka w środku nocy, bo oto przyśnił mi się pomysł na post i muszę go zapisać. Ostatnie rzędy, robionego na drutach, swetra. Śpiew ptaków, gdy otwieram rano okno. Smak, zaparzonej przed chwilą herbaty. Pierwsza strona oczekiwanej od miesiąca książki. Zapach skoszonej trawy. Radość z powrotu do domu …

I niczego nie trzeba mi więcej. A Tobie?

Dodaj komentarz